08.04.08 7:38root (83.18.60.---/192.168.0.---)
ale marudzi. ;Oapropo punktu 4 to z tego co pamiętam, byłeś raczej zadowolony, że nie ma statusu niewidoczny :F

Przyznam szczerze, że wujek Gugiel zaczyna mnie ostatnio trochę irytować. Na nową wersję desktopowego Google Talka czekamy już ponad rok. W tzw. międzyczasie rozwijany był flashowy gadżet oraz czat w Gmailu. Jakby tego było mało /trzy różne wersje tego samego z zupełnie różnymi funkcjami/, teraz doczekaliśmy się desktopowej wersji gadżetu GT.
Jeżeli komuś odpowiada ten interfejs /zakładki itp./, ale wkurzająca jest konieczność korzystania z niego w przeglądarce, to na pewno z Labs Edition będzie się nieźle bawił. Ja na wstępie zauważyłem kilka rzeczy, które mnie denerwują.
Wygląd
Okno logowania jest w zupełnie innym stylu niż okno po zalogowaniu, w którym zdecydowanie chłopcy nadużyli różnych wersji koloru niebieskiego.

Funkcjonalność
1. Pierwsza rzecz jaką sprawdziłem to działanie kombinacji Win+Escape - niestety nie działa. A szkoda...
2. W obrębie okna nie znajdziemy niestety opcji pozwalającej na wylogowanie. Aby to zrobić, trzeba skorzystać z ikonki w tray'u. Nie ma także menu kontekstowego, które pozwoliłoby np. na zmianę nazwy kontaktu. Super...
3. Jak wiadomo, wszyscy czekają na pojawienie sie w desktopowym GT możliwości oglądania filmów z YouTube w oknie komunikatora. Labs Edition posiada coś takiego, lecz nie jest to do końca funkcjonalne.

W gadżecie za to jest możliwość obejrzenia filmu w tym samym oknie. Identyczne opcje /"Play" i "Go to page"/ w GTLE robią to samo, czyli otwierają przeglądarkę i oglądać trzeba tak jak zwykle. Bez sensu...
4. Jak się domyślam, GTLE powstał niedawno, więc czemu nie wprowadzili do niego statusu niewidocznego, który jest od jakiegoś czasu dostępny w gmailowym czacie? Byłaby to jedyna funkcja, dzięki której mógłbym od czasu do czasu z tej wersji skorzystać. A tu kicha...
5. Na koniec: brak rozmów głosowych /za tym tak bardzo nie płacze, chociaż czasami się przydają/ oraz przesyłania plików /to już boli/. Jedynym sensownym zastosowaniem GTLE może być więc sytuacja, kiedy musimy być dostępni jednocześnie na dwóch kontach /np. prywatnym i firmowym - też mam, ale nie używam ponieważ czytaj dalej/, ale średnio odpowiada nam odpalanie dwóch klientów GT /skrót z parametrem nomutex/.
To tyle mojego marudzenia. W sumie to powinniśmy się tylko cieszyć - w końcu mamy AŻ cztery wersje naszego ulubionego komunikatora. Jeszcze jedna i będziemy mieli zestaw na cały tydzień pracy!